piątek, 7 lipca 2017

3 książki na lato

Hej, hej! Dzisiaj przychodzę do Was z Wielką Trójką, według mnie idealnych książek na okres letniego lenistwa. Zapraszam!




1. "Syrena" Kiera Cass

  Autorka znana przede wszystkim z serii "Selekcja", od której właściwie zainteresowałam się książkową częścią internetu. "Syrena" zabiera nas w podróż po niezwykłym świecie oceanu i pozwala nam przekonać się o nieskończonej mocy Matki Ocean. Ciepło piasku, delikatny szum fal, biegające i śmiejące się dzieci. Zdecydowanie takie uczucia i obrazy przywołuje nam nasza wyobraźnia podczas czytania. Książka nie ma jakiegoś ogromnego potencjału, ale jeśli poszukujecie powieści, którą chcielibyście poczytać na plaży lub nawet w zaciszu domu to zachęcam!


2. "Buntowniczka z pustyni" Alwyn Hamilton

  Niestety książka ta doszła do mnie dopiero ostatnio, więc nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać, ale postanowiłam, że napiszę tutaj czego się po niej spodziewam:) Jeśli ktoś z Was miał już przyjemność ją przeczytać koniecznie napiszcie mi w komentarzu czy chociaż w jakimś stopniu moje przypuszczenia się spełnią. No więc wyobrażam sobie, że podczas czytania będę miała wrażenie jakby każde słowo było jak ziarenko piasku na ogromnej pustyni. Ziarenka łączą się tworząc piękną całość i mam ogromną nadzieję, że powieść będzie mnie zaskakiwała jak i wywoływała u mnie westchnięcia pełne podziwu. Podsumowując oczekuje wiele, czy to się spełni? Przekonam się już niedługo!





3. "Ostatnia piosenka" Nicholas Sparks

  Oh, oh, oh. Tak najchętniej krótko i zwięźle opisałabym "Ostatnią piosenkę". Niestety, zapewne chcielibyście się co nieco o niej dowiedzieć, prawda? Krótko mówiąc opowiada ona o letniej miłości, którą zapewne każdy z nas przeżył lub dopiero przeżyje. Romantyczna, przyjemna i ekscytująca. Myślę, że te trzy słowa idealnie by tą powieść opisały (oprócz "oh,oh,oh" oczywiście).





  Mam nadzieję, że post Wam się spodobał:) Jeśli czytaliście lub macie zamiar którąś z tych książek dajcie znać w komentarzach. Będzie mi bardzo miło<3

Do zaczytania!<3
/zagubionawwersach








0

sobota, 1 lipca 2017

"caraval" stephanie garber

Hejka! Dużo się u mnie ostatnio działo. Poznałam zespół mojego życia i męczę replay przy ich piosenkach 748595 raz. Wyszłam z zastoju czytelniczego, wreszcie! Postanowiłam powrócić na bloga i zająć się tym naprawdę. Bardzo Was przepraszam, że posty nie pojawiały się regularnie, że byłam i znikałam. Teraz tylko będę. Dzisiaj mam dla Was recenzję książki, która zdecydowanie zaskoczyła mnie i przerosła moje oczekiwania co do niej. Mowa tutaj o książce "Caraval" autorstwa Stephanie Garber (czy komuś jeszcze to nazwisko kojarzy się z tymi gerberkami dla dzieci?, hahaha)

Scarlett razem z tatą i młodszą siostrą mieszkają na Trisdzie. Wyspa ta oddzielona jest jakby od całego świata, rzadko co ktoś tam przyjeżdża, a o wyjazdach mowy nie ma. Krótko mówiąc siostry marzą o wyjeździe z wyspy lecz z dyktatorskimi rządami ich ojca graniczy to z niemożliwością.



Scarlett to porządna, idealna i oddana córka. Każdy ojciec marzy aby jego córka była właśnie taka jak ona. Nienawidzi swojego ojca, ale z całych sił stara się tego nie okazywać i nie dawać złego przykładu Donatelli. Ojciec dawno już określił jak będzie wyglądało życie Scarlett. Córka od dawna koresponduje w drodze listów ze swoim przyszłym mężem. Wydaje jej się, że hrabia jest idealnym kandydatem na męża, ufa ojcu i wierzy, że ślub to najlepsza rzecz jaka mogła jej się przytrafić. Lecz Scarlett ma jeszcze jedno marzenie oprócz ślubu... Od dziecka pisze listy do tajemniczego Mistrza Legendy. Za każdym razem wypatruje listonosza, który przyniesie jej tak upragnioną kopertę zaadresowaną właśnie do niej ze znakiem rozpoznawczym Legendy - melonikiem. Kiedy w końcu spełniło się jej marzenie, musi stanąć przed trudnym wyborem...

Marzeniem Scarlett jest wzięcie udziału w tajemniczej, a zarazem magicznej grze "Caraval". Odkąd dowiedziała się o niej jest to jej najskrytsze i największe marzenie. To właśnie Wielki Mistrz Legenda jest koordynatorem tego wielkiego widowiska. Scarlett wie, że trudno będzie jej się wydostać z wyspy, no ale cóż... Czasem dla marzeń warto poświęcić o wiele więcej niż dużo.

Słyszałam różne opinie na temat Scarlett. Powiem Wam szczerze, że większość czytelników jej nie lubiła. Ja osobiście polubiłam ją aż zanadto. Mówili, że nic nie potrafi zrobić sama, że jest "ciepłą kluską" i nad wszystkim zbytnio się zastanawia. Podczas czytania analizowałam te wypowiedzi i powiem Wam, że nie znalazłam w nich prawdy. Pomyślałam, że każdy z nas zachowywałby się w takich sytuacjach podobnie jak Scarlett. Podsumowując jej postać jest przykładem, do którego myślę, że każdy czytelnik mógłby siebie samego porównać. Oczywiście jeśli znalazłby się w sytuacjach podobnych do tych opisywanych w książce.





Główną bohaterkę otaczają różnorodne charaktery. Od optymistycznej Donatelli, przez tajemniczego Juliana do agresywnego ojca. Scarlett jednak mimo wszystko stara się ich wszystkich zrozumieć. Ma niezwykle dobre i wielkie serce, w którym pomieści nie jedną zabłąkaną psychicznie owieczkę. Czy podejmie ona decyzję i weźmie udział w "Caravalu"? Czy zdoła tyle zaryzykować? Tego dowiecie się, naturalnie, czytając tę przepełnioną emocjami powieść.

Dziękuję za przeczytanie:) Dajcie koniecznie znać czy mieliście już przyjemność zapoznania się z tą historią i napiszcie co wy o niej sądzicie. Do zobaczenia!
/zagubionawwersach


Tytuł: "Caraval"
Autor: Stephanie Garber
Wydawnictwo: OMG books
Data i miejsce wydania: Kraków 2017
Tłumaczenie polskie: Mateusz Borowski
Ocena: 4/5




2

poniedziałek, 27 marca 2017

PRAWIE JAK GWIAZDA ROCKA

  Hejka! Dzisiaj wracam do żywych, aby to należycie uhonorować, chciałabym opowiedzieć Wam o książce, która zrobiła na mnie niesamowite wrażenie i zdecydowanie przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Mowa tutaj o książce "Prawie jak gwiazda rocka" Matthew Quick'a. Zapraszam!

  Na początku stwierdziłam, że będzie to prosta, szybka i przyjemna lektura na góra dwa dni. Zdecydowanie się myliłam! Od pierwszych stron wiedziałam, że nie będzie to taka książka. Zacznijmy od tego, że gdy tylko poznałam historię Amber (naszej głównej bohaterki), niesamowicie mnie ona wzruszyła. Bardzo zaciekawił mnie też sposób zebrania jej historii w narracji pierwszoosobowej. Tak trudne tematy jak mieszkanie w autobusie, bezdomność, wiara i nadzieja nie są często poruszane w tak wspaniały sposób. Autor przedstawił historię Amber bardzo prosto, ale też z nostalgią. Sama czytając dopowiadałam niektóre kwestie, ale nie chodzi mi tutaj o to, że czegoś mi w tej powieści brakowało, natomiast było to silniejsze ode mnie i myślę, że od większości czytelników także.

  Jeśli chodzi o samą Amber, była to chyba najlepsza główna bohaterka na świecie. Może były czasem momenty, gdzie nie zachowała się zbyt odpowiednio, ale to, co przeżyła, mogło ją w pewnym stopniu tłumaczyć. To, w jaki sposób opowiada o swoich przeżyciach, och, jest naprawdę wspaniałe. Nie możemy, nie potrafimy postawić się w jej miejscu. Opowiada o tym tak, że chociaż wiemy, jak bardzo los ją ugodził nie pokazuje ona tego wprost.

  Książka zmieniła też postrzeganie otaczającego mnie świata. Ile razy widząc bezdomnego mówimy do znajomych: Ojeju, tak bardzo chciałabym pomóc!, lecz nigdy tego nie robimy. Wyobrażamy sobie już te wszystkie choroby, których dostaniemy po dotknięciu "tego czegoś". Naprawdę? Dlaczego zawsze gdy idziemy ze znajomymi przez ulicę i stoi tam bezdomny, przechodzą i stają obok mnie tak, żebym to ja obok niego przeszła? Nie chcę mówić, że sama tak nie robiłam, bo każdy tak robił. Lecz chcę powiedzieć, że dzięki tej książce mogę to swobodnie zrobić. Ten człowiek nie zrobi mi nic złego, nie okradnie mnie. Zwykle o kradzież lub inne takie rzeczy osądzamy właśnie tych tak bardzo wzgardzonych przez los, a co się potem okazuje? Okradła nas najbardziej zadbana koleżanka z klasy. Zdziwieni? Zawstydzeni? Dobro nie boli, a zło zadaje nieuleczalne rany, gorsze od chorób bezdomnych. To właśnie historia Amber mnie tego nauczyła.

  I to chyba tyle, co dziś chciałabym powiedzieć o tej powieści. Bardzo Was zachęcam do zapoznania się z nią i abyście podczas czytania skłonili się do przemyśleń na jej temat. Do zobaczenia w kolejnym wpisie kochani! Do zaczytania!

zagubionawwersach

Opis wydawniczy: Siedemnastoletnia Amber Appleton mieszka w szkolnym autobusie z matką i psem. Traci grunt pod nogami, ale nie nadzieję. Należy do Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa, trenuje Chrystusowe Diwy z Korei i toczy zaciętą walkę z Joan Sędziwą. Myśli pozytywnie i zaraża innych swoją energią. Jest prawie jak gwiazda rocka. Bez kitu!


 
Autor: Matthew Quick
 
Tytuł: "Prawie jak gwiazda rocka"
 
Data wydania: 8 październik 2014
 
Ocena: 7,5/10
 
Wydawnictwo: Moondrive
3

piątek, 17 lutego 2017

MIASTO KOŚCI RECENZJA

Cześć wszystkim! Dawno mnie tu nie było, ale wszystko spowodowane jest tym, że jestem chora, a tak właściwie to moja choroba dobiega końca. Natomiast jak wiemy podczas choroby nic nam się nie chce, nawet czytać moi kochani! A więc dzisiaj mam dla Was recenzję "Miasta kości" Cassandry Clare, czyli pierwszego tomu serii Dary Anioła jako taką chociaż częściową rekompensatę:) Mam nadzieję, że się Wam ten wpis spodoba i z chęcią sięgniecie po tę pozycję, a jeśli ją już czytaliście dajcie znać jak Wam się podobała:) Ale proszę bez spoilerów mi tutaj, hahahaaha:)

Opis wydawniczy: Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela. Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą zmarli Łowcy. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Łowców Cieni, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich. Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, pod przywództwem zbuntowanego Łowcy, Valentine’a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo że od śmierci Valentine’a minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął…

Powiem Wam, że przed przeczytaniem tej powieści co prawda nie czytałam opisu, ale myślę, że gdybym go przeczytała ze zdwojoną zachętą przeczytałabym ją.:)

Książka bardzo mi się podobała, a szczególnie świat wykreowany przez autorkę. Czy ktoś, tak jak ja, czytając nie zauważał rzeczy, które dzieją się w "normalnym" świecie? Ja autentycznie miałam sytuację kiedy mama do mnie coś mówiła, a ja podnoszę książki i spojrzałam na moją mamę i krzyknęłam: "JACE!". Hahaah


Na samym początku byłam do niej lekko sceptycznie nastawiona, ponieważ było o tej serii już tak 
głośno, że stwierdziłam, że będę orginalna i nie przeczytam tej serii. I mniej więcej z takim myśleniem trafiłam na serial "Shadowhunters", który jest totalnie beznadziejny i oglądałam go głównie dla rozrywki:) Hah Lecz po pewnym czasie zrozumiałam jakie to jest wspaniałe! Naprawdę książka jest bardzo wciągająca i zdecydowanie godna polecenia:)

Co prawda... momentami bardzo denerwowała mnie Clary, która EWIDENTNIE kocha się w Jaci'e, ale nieeee nic mu nie powie, a czytelnik, w niektórych scenach po prostu chce wyrzucić tę książkę gdzie pieprz rośnie, ale i tak zaraz pobiegłby zobaczyć czy nic jej się nie stało XD(typowy mol książkowy) . No oki ja rozumiem, że dowiedziała się o pewnych sprawach, demony, Luke, prawda i tak dalej, ale ohhhh. Na miłość moi drodzy to się ma zawsze czas:) Pamiętajcie!:)

No i przyszła też pora na przesłanie jakie niesie za sobą ta książka. Uważam, że najważniejszym jest przywiązanie do rodziny. Naprawdę pokazuje nam, że bez względu na wszystko powinniśmy ufać, kochać i pomagać naszej rodziny nawet gdyby nasi bliscy zrobili coś co wydaje nam się najgorsze pośród wszystkich przestępstw. Pamiętajcie rodzina jest najważniejsza i nikomu nie możecie zaufać tak jak im.:)

To chyba na tyle na dzisiaj bardzo Was zachęcam do komentowania, obserwowania, ponieważ ogromnie motywuje mnie to do dalszej pracy.:) Do zobaczenia w kolejnych wpisach. Do zaczytania!:)
zagubionawwersach

Autor: Cassandra Clare
Data i miejsce wydania: Warszawa 2013
Tytuł: "Dary Anioła Tom 1 Miasto Kości"
Ocena: 8/10
Wydawnictwo: Mag









11

sobota, 11 lutego 2017

STRAŻNICZKA KSIĄŻEK, CZYLI COŚ DLA KAŻDEGO KSIĄŻKOHOLIKA

Hejo! Dzisiaj mam dla Was pierwszą recenzję na moim blogu i mam nadzieję, że nie ostatnią:) Książkę skończyłam dosłownie parę minut temu wie wrażenia są świeżutkie. Nie przedłużając zaczynajmy!

Opis wydawniczy: Podróżować na grzbiecie Shere Khana przez „Księgę dżungli”, u boku Werthera Goethego walczyć z czarownicami z Makbeta, a wraz z Elisabeth Bennet wzdychać do Mr. Darcy’ego
Amy nie myślała, że kiedyś będzie tak blisko bohaterów swoich ulubionych książek, że będzie umiała tak głęboko zanurzyć się w każdą z opowieści, o przeżywaniu których niejednokrotnie marzyła, pochłaniając je jednym tchem. Teraz z zapałem korzysta ze swojej nowej umiejętności – aż okazuje się, że w świecie literatury panuje kompletny chaos i nic nie jest takie, jakie być powinno.
 
Jeżeli chodzi o "Strażniczkę książek", gdy tylko dowiedziałam się o tej książce pomyślałam: Muszę ją przeczytać, po prostu muszę! Miałam nadzieję, że przy tej powieści będę mogła oderwać się od innych cięższych lektur, ale nie wróżyłam cudu. A cudem bezapelacyjnie jest! Gdy tak czytałam o Amy(mojej imienniczce zresztą) pewnymi momentami naprawdę sądziłam, że jestem tam z nią i przeżywam literackie niułanse razem z nią.
 
 
Moim zdaniem książka pokazuje, że pewnych rzeczy nie możemy "przeskoczyć", ponieważ są nam gdzieś tam zapisane. I chociaż bardzo chcielibyśmy odpocząć od jednego problemu to nagle pojawia się drugi równie ważny, a nawet ważniejszy. Powieść mówi też nam o tym, że inni, nawet bliscy, nie mogą zbytnio wpłynąć na nasze życie. W szczególności na decyzję jakich jesteśmy całkowicie pewni. Książka pokazała mi, że nie warto przejmować się problemami, na które całkiem nie mamy wpływu i wystarczy żyć tu i teraz, a szczęście mamy gwarantowane.
 
 
"Strażniczka książek" jest powieścią, która uważam, że każdy książkoholik powinien przeczytać, ale myślę, że byłaby to idealna lektura dla osób, które chcą zacząć przygodę z literaturą. Jak i tez dla tych, którzy poważnie zastanawiają się nad rzuceniem jej.
 
Dajcie znać w komentarzach czy czytaliście, jeśli tak to jak wrażenia? Napiszcie czy recenzja wyszła tak tragicznie jak mi się wydaje:) Do zobaczenia w kolejnym wpisie i do zaczytania!:)
 
 
Tytuł: "Strażniczka książek"
Autor: Mechthild Glaser
Liczba stron: 390
Data wydania: Warszawa 2016
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
 
zagubionawwersach
 
 
 
 
 
5

środa, 25 stycznia 2017

CZYTLENICZE NAWYKI BOOK TAG

Jak widzicie dzisiaj przygotowałam dla Was tag. Stwierdziłam, że "Czytelnicze nawyki book tag" będzie idealny na początek abyście trochę się o mnie dowiedzieli.Więc zapraszam do lektury kochani! Dawajcie znać w komentarzach jakie wy macie nawyki książkowe!

 1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
: Raczej nie, czytam głownie w moim łóżku, ale i tak każdy kąt już wypróbowałam :)

2. Czy podczas czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Najczęściej zakładki, ale zdarza mi się też zastąpić ją jakimś paragonem lub innym świstkiem. Bardzo często zdarza mi się kiedy zakładka nagle , podczas czytania, wpada w nieskończoną otchłań, zwana kołdrą, dywanem lub inną tajemniczą przestrzenią.


3. Czy możesz po prostu skończyć książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
 Zdecydowanie do końca rozdziału. Zdecydowanie, ponieważ ne potrafię odłożyć w ten sposób książki.
Muszę dowiedzieć się co jest dalej!

4. Czy pijesz albo jesz podczas czytania?
 Raczej nie. Raz próbowałam coś sobie "przekąsić", ale to skutkowała bardzo szybkim biegiem do wanny aby uratować książkę od śmiercionośnego jogurtu. Dlatego też nie:)

5. Jesteś wielozadaniowa? Słuchasz muzyki albo oglądasz telewizor podczas czytania?
Potrafię czytać na spotkaniach rodzinnych, ale kompletnie nie umiem tego robić gdy telewizor jet włączony lub gra muzyka. PO prostu w takiej sytuacji nie umiem się skupić nad akcją.

 6. Czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?
Zdarzało mi się to przeszłości, ale teraz już praktycznie nigdy tak nie robię. Chociaż nie powiem, że mi się to nie zdarza.

 7. Czytasz w domu, czy gdziekolwiek?
Bardzo lubię czytać w domu, ale oczywiste jet to, że zawsze mam książkę w torbie, bo nigdy nie wiadomo kiedy znajdę chwilę na czytanie.

 
8. Czytasz na głos, czy w myślach?
Tylko i wyłącznie w myślach.


9. Czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
Nie, nie, nie! Czytam książkę od przysłowiowej "deski do deski".


10. Czy zginasz grzbiety książek?
Staram się tego nie robić, no ale jak wiemy czasem po prostu nie ma innego wyjścia.


11. Zaznaczasz swoje ulubione fragmenty? Jak?
Oczywiście, że tak! Zakładkami indeksującymi zaznaczam moje ulubione fragmenty i cytaty:)

Na dzisiaj to tyle, niedługo mam zamiar napisać recenzję pewnej fantastycznej książki. Więc wyczekujcie!
Do zaczytania, kochani!



 






4

poniedziałek, 23 stycznia 2017

3...2...1... START!!

Cześć kochani! Dawno mnie tu nie było, no ale jakby nie patrząc od założenia to mój pierwszy wpis tutaj. No, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale.

Postanowiłam oficjalnie, że nowe wpisy będą się pojawiały regularnie co piątek i czasami w środę. Stwierdziłam, że będzie to dla mnie dobra motywacja, a dla Was moi kochani cała przyjemność mam nadzieję.:) 

Aktualnie mam ferie. Chociaż został mi tylko tydzień tej swawoli, staram się wykorzystać te całe dnie (i noce) jak najlepiej. Skończyłam już "Króla Kruków" Maggie Stiefvater, którego przeczytałam głownie z polecenia tottalbooknerd7, która tak go wychwalała. Skusiłam się i.... a co po "i" dowiecie się w najbliższej recenzji tej powieści. Dajcie znać jak Wam mijają ferie i jakie macie plany. Aktualnie czytam "Miasto Kości" Cassandry Clare i ohh.. JACE<3. [214\507] 

Na dzisiaj to chyba tyle. Życzę Wam miłych i czytelniczych ferii oraz nieprzespanych nocy! Mam nadzieję, że ze mną zostaniecie:)

Pozdrawiam cieplutko,
/zagubionawwersach
2
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.