sobota, 1 lipca 2017

"caraval" stephanie garber

Hejka! Dużo się u mnie ostatnio działo. Poznałam zespół mojego życia i męczę replay przy ich piosenkach 748595 raz. Wyszłam z zastoju czytelniczego, wreszcie! Postanowiłam powrócić na bloga i zająć się tym naprawdę. Bardzo Was przepraszam, że posty nie pojawiały się regularnie, że byłam i znikałam. Teraz tylko będę. Dzisiaj mam dla Was recenzję książki, która zdecydowanie zaskoczyła mnie i przerosła moje oczekiwania co do niej. Mowa tutaj o książce "Caraval" autorstwa Stephanie Garber (czy komuś jeszcze to nazwisko kojarzy się z tymi gerberkami dla dzieci?, hahaha)

Scarlett razem z tatą i młodszą siostrą mieszkają na Trisdzie. Wyspa ta oddzielona jest jakby od całego świata, rzadko co ktoś tam przyjeżdża, a o wyjazdach mowy nie ma. Krótko mówiąc siostry marzą o wyjeździe z wyspy lecz z dyktatorskimi rządami ich ojca graniczy to z niemożliwością.



Scarlett to porządna, idealna i oddana córka. Każdy ojciec marzy aby jego córka była właśnie taka jak ona. Nienawidzi swojego ojca, ale z całych sił stara się tego nie okazywać i nie dawać złego przykładu Donatelli. Ojciec dawno już określił jak będzie wyglądało życie Scarlett. Córka od dawna koresponduje w drodze listów ze swoim przyszłym mężem. Wydaje jej się, że hrabia jest idealnym kandydatem na męża, ufa ojcu i wierzy, że ślub to najlepsza rzecz jaka mogła jej się przytrafić. Lecz Scarlett ma jeszcze jedno marzenie oprócz ślubu... Od dziecka pisze listy do tajemniczego Mistrza Legendy. Za każdym razem wypatruje listonosza, który przyniesie jej tak upragnioną kopertę zaadresowaną właśnie do niej ze znakiem rozpoznawczym Legendy - melonikiem. Kiedy w końcu spełniło się jej marzenie, musi stanąć przed trudnym wyborem...

Marzeniem Scarlett jest wzięcie udziału w tajemniczej, a zarazem magicznej grze "Caraval". Odkąd dowiedziała się o niej jest to jej najskrytsze i największe marzenie. To właśnie Wielki Mistrz Legenda jest koordynatorem tego wielkiego widowiska. Scarlett wie, że trudno będzie jej się wydostać z wyspy, no ale cóż... Czasem dla marzeń warto poświęcić o wiele więcej niż dużo.

Słyszałam różne opinie na temat Scarlett. Powiem Wam szczerze, że większość czytelników jej nie lubiła. Ja osobiście polubiłam ją aż zanadto. Mówili, że nic nie potrafi zrobić sama, że jest "ciepłą kluską" i nad wszystkim zbytnio się zastanawia. Podczas czytania analizowałam te wypowiedzi i powiem Wam, że nie znalazłam w nich prawdy. Pomyślałam, że każdy z nas zachowywałby się w takich sytuacjach podobnie jak Scarlett. Podsumowując jej postać jest przykładem, do którego myślę, że każdy czytelnik mógłby siebie samego porównać. Oczywiście jeśli znalazłby się w sytuacjach podobnych do tych opisywanych w książce.





Główną bohaterkę otaczają różnorodne charaktery. Od optymistycznej Donatelli, przez tajemniczego Juliana do agresywnego ojca. Scarlett jednak mimo wszystko stara się ich wszystkich zrozumieć. Ma niezwykle dobre i wielkie serce, w którym pomieści nie jedną zabłąkaną psychicznie owieczkę. Czy podejmie ona decyzję i weźmie udział w "Caravalu"? Czy zdoła tyle zaryzykować? Tego dowiecie się, naturalnie, czytając tę przepełnioną emocjami powieść.

Dziękuję za przeczytanie:) Dajcie koniecznie znać czy mieliście już przyjemność zapoznania się z tą historią i napiszcie co wy o niej sądzicie. Do zobaczenia!
/zagubionawwersach


Tytuł: "Caraval"
Autor: Stephanie Garber
Wydawnictwo: OMG books
Data i miejsce wydania: Kraków 2017
Tłumaczenie polskie: Mateusz Borowski
Ocena: 4/5




2 komentarze :

  1. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki. Dość głośno o niej było przy okazji premiery, ale pomimo wielu pozytywnych recenzji nie mam ochoty jej czytać ;).

    www.literynapapierze.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też tak czasem mam, że im bardziej popularna powieść tym mniej mam ochotę ja czytać.;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.